Jeśli będziemy całkowicie uczciwi w stosunku do siebie i będziemy korzystać w naszym życiu z Programu 12 Kroków i Narzędzi Anonimowych Pracoholików, wkrótce zaczniemy otrzymywać następujące dary pogody ducha i równowagi:
1. Nie będziemy mieli obsesji na punkcie pracy ani nie będziemy dręczeni przez awersję do niej.
2. Przestanie nami rządzić potrzeba szukania adrenaliny. Zamartwianie się i nadmierny niepokój staną się przeszłością.
3. Będziemy mieć plan dnia, który uwzględni realnie: czas, priorytety, zdrowie i relacje.
4. Opuści nas strach, że zabraknie nam czasu, pieniędzy lub miłości.
5. Nauczymy się dobrze bawić i cieszyć ze wspólnej zabawy.
6. Naprawimy zepsute relacje i stworzymy nowe.
7. Powróci zdrowie i dbanie o siebie.
8. Egoizm ani niskie poczucie wartości nie będą wpływały na nasze decyzje.
9. Przestaniemy interesować się wyłącznie swoimi sprawami i zyskamy współczucie dla naszych partnerów, rodzin, współpracowników i przyjaciół.
10.Doświadczymy jak dobrze narzędzia programu pomagają nam radzić sobie z problemami, które zwykle dezorientowały i pokonywały nas.
11. Nauczymy się prosić o pomoc i docierać z pomocą do innych.
12.Zrozumiemy, że nasza Siła Wyższa pomaga nam w sposób, którego samodzielnie nigdy nie bylibyśmy w stanie użyć.
Czy są to obietnice bez pokrycia? Uważamy, że nie. Urzeczywistniają się już w życiu wielu spośród nas. Dla tych, którzy są nowi w naszej wspólnocie: nie ma takich problemów, których doświadczacie, a które nie byłyby nam wspólne. Witamy Was z najgłębszym szacunkiem. Kiedy realizujemy ten program z uczciwością i zrozumieniem, pogoda ducha rośnie w nas dzień po dniu.
Większość pracoholików lekceważy lub ignoruje odpoczynek, uznając go za stratę czasu i coś nieproduktywnego. Odpoczynek obejmuje odpowiednią ilość snu w nocy, stosowne drzemki i przerwy, zaplanowany czas w ciszy w samotności lub po prostu siedzenie i bycie w bezruchu –wtedy, gdy jest to potrzebne. Spacer po plaży lub czytanie wciągającej powieści może być relaksujące, ale niekoniecznie oznacza odpoczynek. Tak samo leżenie w łóżku i zamartwianie się nie jest odpoczynkiem. Odpoczynek to najważniejsza „czynność”, jaką wykonujemy. Oto niektóre z darów, które możemy otrzymać, jeśli zdecydujemy się poddać i je przyjąć:
Bez względu na to, jak przyjemna jest dana aktywność, cieszymy się nią o wiele bardziej, gdy jesteśmy wypoczęci. Gdy jesteśmy zmęczeni, musimy polegać na adrenalinie, by mieć energię. Nawet jeśli oferowane nam jest coś najlepszego, musimy odmówić – bo najlepszą nagrodą jest odpoczynek.
Będąc samemu ze sobą, bez rozpraszaczy czy aktywności, doceniamy przyjemność płynącą z samotności i uczymy się sztuki czerpania radości z bycia sobą.
Odzyskujemy zdrowy rytm oddechu.
Integrujemy związki przyczynowo-skutkowe między naszymi działaniami a działaniami innych.
Jesteśmy w stanie przypomnieć sobie naszą duchową naturę i zrobić miejsce planowi, jaki ma dla nas wszechświat. Zauważamy, kiedy przechodzimy ze stanu przepływu do wysiłku, z woli Siły Wyższej do własnej woli, z poddania się do próby kontroli.
Rozluźniamy się po okresie nadmiernego skupienia, widzimy, gdzie straciliśmy jasność widzenia i zauważamy, co robimy niepotrzebnie. Przypominamy sobie, by być bardziej wybiórczymi. Trwamy w ciszy, by rozważać głębszy sens słów i wydarzeń.
W pełni przyswajamy wrażenia, odświeżamy swoje postrzeganie i cieszymy się życiem.
Zachowujemy świadomość emocji i sygnałów płynących z ciała, w tym poziomu energii. Potrafimy zmienić nasze myśli na zdrowsze. Zyskujemy cierpliwość, elastyczność i poczucie humoru. Potrafimy wyrażać kreatywność i mądrość.
Kiedy jesteśmy chorzy, pozwalamy ciału na regenerację.
Szanujemy uniwersalny rytm przypływów i odpływów, zimy i lata. Traktujemy czas jak przyjaciela.
1. Potrafimy wypowiedzieć zdania takie jak:
„Nie wiem.” „Nie rozumiem.” „Nie pamiętam.” „Myliłem się.” „Popełniłem błąd.” „Przepraszam.” „Potrzebuję pomocy.” „Jest mi smutno.” „Czuję się samotny.” „Boję się.” „Nie czuję się dobrze z tym, co powiedziałeś.” „Jestem zły.” „Nie mogę pomóc.” „Mam ochotę się poobijać.” „No i co z tego?” „Kogo to obchodzi?”
2. Akceptujemy, że inni nie muszą być zawsze szczęśliwi. Nie próbujemy zmieniać ich uczuć za pomocą logiki czy odwracania uwagi. Szanujemy granice.
3. Wierzymy, że wiele osób potrafi robić to, co my – równie dobrze albo i lepiej.
4. Nie oczekujemy od siebie zdolności przewidywania przyszłości ani czytania w myślach. Wiemy, że porażki i niedokończone projekty są częścią procesu uczenia się.Rozumiemy, że niezależnie od tego, jak szybko i wydajnie pracujemy, doba ma tylko 24 godziny.
5. Szanujemy swoje ciało zamiast z nim walczyć.Rozumiemy, że zmęczenie i choroba są częścią ludzkiego doświadczenia. Ufamy swojej intuicji, wewnętrznemu rytmowi i wyczuciu czasu.
6. Akceptujemy, że nie każdy musi nas lubić.
7. Potrafimy odmówić przyjęcia odpowiedzialności lub prośby. Umiemy powiedzieć „nie” bez poczucia winy. Troszczymy się o siebie i dajemy z tego, co mamy w nadmiarze.
8. Odkładamy na później, delegujemy i obniżamy wymagania, kiedy trzeba.
9. Wiemy, że bywa w porządku być czasem niespójnym. Z własnych błędów potrafimy się śmiać.
10. Podczas rozmowy zauważamy stan emocjonalny drugiej osoby i reagujemy na niego, zamiast skupiać się wyłącznie na sprawie do załatwienia.
11. Cenimy radość bardziej niż wydajność. Rozumiemy znaczenie odpoczynku i zabawy. Traktujemy pracę jako część życia – ale nie całe życie.
12. Wierzymy, że każdy ma wartość samą w sobie – niezależnie od tego, czy pracuje, czy nie.
13. Wiemy, że jesteśmy cenieni za to, jak traktujemy innych – a nie za to, co posiadamy, co wytwarzamy, ani jak ciężko pracujemy. Rozumiemy, że ludzi nie obchodzi, ile wiemy – dopóki nie zobaczą, jak bardzo nam zależy.
14. Wiemy, że nie możemy wymusić rozwoju. Nie możemy zmienić, kontrolować ani uratować drugiej osoby. Mamy rozsądne oczekiwania wobec siebie i innych.
15. Żyjemy w teraźniejszości – bez żalu o przeszłość i lęku o przyszłość.
16. Wierzymy, że w przedsięwzięciach grupowych odpowiedzialność za sukcesy i porażki jest wspólna.
17. Akceptujemy zmiany, nieoczekiwane wydarzenia i konflikty jako część życia.
18. Ufamy naszej rozwijającej się relacji z Siłą Wyższą.Przyjmujemy swoją dobroć i rosnącą pogodę ducha.
1.Im wolniej idę, tym szybciej się rozwijam.
2. Im więcej się bawię, tym sprawniej działa moja Siła Wyższa.
3. Mam czas, by odpoczywać i dzielić się z innymi. Czas jest moim sprzymierzeńcem.
4. Gdy daję sobie czas, zyskuję go więcej. Nie zgadzam się na pośpiech.
5. Moje życie jest pełne, a jednocześnie niezbyt napięte.
6. Działam skuteczniej, gdy dokonuję uważnych wyborów.
7. Ponieważ mam tendencję do nadmiernej aktywności, priorytetem jest dla mnie po prostu „bycie”.
8. Zanim coś zrobię, pozwalam sobie najpierw nic nie robić.
9. Wszystko przychodzi mi z łatwością i lekkością.
10. Jestem człowiekiem, a nie maszyną do działania. Pragnę cieszyć się życiem, nie tylko je znosić.
11. Im mniej się zmagam, tym bardziej otwieram się na natchnienie.
12. Moja Siła Wyższa wspiera mnie w realizacji wizji radosnej pracy i zrównoważonego życia – i dostarcza mi wszystkiego w odpowiednim czasie.
13. Przyciągam do siebie wszystko, czego potrzebuję, by żyć radośnie i w równowadze.
14. Należy mi się praca, która jest dla mnie odpowiednia. Zasługuję na radość, uznanie i zdrowie, które z niej płyną.
15. Żyję zgodnie z boskim planem – z przestrzenią i spokojem.
16. Otrzymuję wsparcie i współpracę od wszystkich potrzebnych mi ludzi. Przyciągam wyłącznie osoby pełne miłości.
17. Wykonywanie właściwej dla mnie pracy pogłębia moje relacje i zbliża mnie do tych, których kocham.
18. Czuję się bezpiecznie, gdy decyduję się podejmować ryzyko.
19. Nawet w trakcie działania potrafię odpoczywać z pełną obecnością. Reaguję spokojnie na nagłe sytuacje.
20. Nawet jeśli mam okazję osiągnąć coś wielkiego, potrafię powiedzieć „nie”, jeśli potrzebuję odpoczynku.
21. Moje ciało jest moim sprzymierzeńcem i świątynią. Szanuję je i słucham jego sygnałów.
22. Emocje są dla mnie źródłem informacji. Uznaję ich znaczenie i przesłanie.
23. Kocham siebie bez względu na wszystko. Jestem wystarczający taki, jaki jestem. Mam dość. Robię dość.
24. Nie zmuszam się do rozwoju. Akceptuję siebie takim, jakim jestem – i rozwijam się naturalnie.
25. Ludzie przekazują mi cenne sygnały, gdy uważnie słucham.
26. Moje najlepsze pomysły pochodzą od mojej Siły Wyższej.
27. Pracuję po to, by żyć – nie żyję po to, by pracować.
28. Nie muszę nigdzie iść ani niczego robić.
29. Nie mogę wspierać innych, jeśli sam nie zadbam o siebie.
30. Z radością przyjmuję to, co niespodziewane.
Każdego dnia przeznaczamy czas na modlitwę i medytację. Zanim przyjmiemy jakiekolwiek zobowiązania, prosimy naszą Siłę Wyższą i przyjaciół z WA o wskazówki.
Podejmujemy decyzję co jest najważniejsze do zrobienia jako pierwsze. Czasem może to oznaczać nierobienie niczego. Staramy się być elastyczni wobec sytuacji, reorganizując nasze priorytety w miarę potrzeb. Przeszkody i wypadki postrzegamy jako okazję do rozwoju.
Nie podejmujemy nowej aktywności bez wyeliminowania z naszego harmonogramu innej, która wymaga równoważnego czasu i energii.
Zakładamy więcej czasu niż uważamy za konieczne na wykonanie zadania czy pokonanie drogi, zostawiając bezpieczny margines na nieoczekiwane zdarzenia.
Planujemy czas na zabawę odmawiając sobie zgody na pracę non-stop. Nie przekształcamy naszej zabawy w pracę.
Staramy się robić jedną rzecz na raz.
Pracujemy w wygodnym dla nas tempie i odpoczywamy zanim się zmęczymy. Przypominamy sami sobie by sprawdzić nasz poziom energii zanim zaczniemy następną aktywność. Nie doprowadzamy się do wycieńczenia w naszej pracy, więc nie musimy się odprężać.
Nie poddajemy się presji ze strony innych, ani nie próbujemy wywierać presji na innych. Pozostajemy czujni wobec ludzi i sytuacji, które wywołują w nas poczucie presji. Uświadamiamy sobie nasze własne działania, słowa, odczucia z ciała i uczucia, które mówią nam, że reagujemy presją. Kiedy czujemy jak wzrasta w nas energia, zatrzymujemy się, ponownie łączymy się z naszą Siłą Wyższą i innymi wokół nas.
Akceptujemy wyniki naszych starań, bez względu na rezultaty, bez względu na harmonogram. Wiemy, że niecierpliwość, pośpiech i naleganie na doskonałe wyniki tylko spowalniają nasz powrót do zdrowia. Jesteśmy delikatni w naszych wysiłkach, wiedząc, że nasz nowy sposób życia wymaga dużo praktyki.
Dajemy sobie przyzwolenie na nasze słabości i błędy. Zdajemy sobie sprawę, że nie musimy wszystkiego robić sami i prosimy o pomoc naszą Siłę Wyższą oraz innych.
Uczęszczamy na mitingi WA, aby uczyć się jak działa wspólnota oraz dzielić się nawzajem naszym doświadczeniem, siłą i nadzieją.
Używamy telefonu aby pozostać w kontakcie z członkami wspólnoty pomiędzy mitingami. Kontaktujemy się z naszymi przyjaciółmi z WA przed i po poważnym problemie.
Równoważymy nasze wysiłki włożone w pracę naszym zaangażowaniem w rozwój osobistych reacji, duchowy wzrost, twórczość i zabawę.
Chętnie zwiększamy pomoc dla innych pracoholików, wiedząc, że wspieranie innych podnosi jakość naszego własnego zdrowienia.
Zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy w miejscu, gdzie chce nas nasza Siła Wyższa - tu i teraz. Staramy się żyć każdą chwilą z pogodą ducha, radością i wdzięcznością.
Boże, ofiaruję siebie Tobie, abyś mnie uformował i uczynił ze mną to, co będzie zgodnie z Twoją wolą. Uwolnij mnie ode mnie samego, żebym mógł lepiej spełniać Twoją wolę. Oddal ode mnie trudności, aby zwycięstwo nad nimi mogło być świadectwem dla tych, którym pośpieszę z pomocą, czerpiąc z Twej Potęgi, Miłości i Twego Pojmowania Dróg Życia. Dopomóż mi, abym zawsze spełniał Twą wolę.
Mój Stwórco, jestem teraz gotów oddać Ci całego siebie – to, co we mnie dobre, i to, co złe. Proszę, abyś teraz usunął ze mnie każdą wadę charakteru, która przeszkadza mi być użytecznym dla Ciebie i dla innych ludzi. Obdarz mnie siłą, gdy wychodzę stąd, by pełnić Twoją wolę
Panie, uczyń mnie narzędziem Twojego pokoju –
aby tam, gdzie jest nienawiść, wnosić miłość,
gdzie krzywda – ducha przebaczenia,
gdzie niezgoda – harmonię,
gdzie błąd – prawdę,
gdzie zwątpienie – wiarę,
gdzie rozpacz – nadzieję,
gdzie mrok – światło,
a gdzie smutek – radość.
Panie, spraw, abym bardziej pragnął pocieszać niż być pocieszanym,
rozumieć – niż być rozumianym,
kochać – niż być kochanym.
Bo zapominając o sobie – odnajdujemy siebie.
Przebaczając – otrzymujemy przebaczenie.
Umierając – rodzimy się do Życia Wiecznego.
Dolne i górne granice
Narzędzie Anonimowych Pracoholików „Dolno i góne granice" definiuje abstynencję w następujący sposób:
„Dla wielu pracoholików abstynencja oznacza o wiele więcej niż tylko zmniejszenie kompulsji w pracy i aktywnościach w wymiarze fizycznym. Oznacza również sposób myślenia, które przychodzi jako rezultat poddania się czemuś większemu niż oni sami. Dążymy do wolności od kompulsywnego myślenia i zamartwiania się. Każdy z nas ma swobodę w wyznaczeniu własnego sposobu życia w abstynencji zgodnie z osobistymi potrzebami i preferencjami”.
W odróżnieniu od uzależnień od substancji, gdzie abstynencja jest jasno zdefiniowana jako całkowite przerwanie używania substancji zmieniających nastrój, uzależnienie od pracy jest uzależnieniem od czynności, które może przybierać wiele różnych form. Nie możemy po prostu wskazać jednego lub więcej ogólnie nieakceptowalnych zachowań, ponieważ najczęstsze nawet objawy choroby mogą występować w sposób bardziej rażący lub subtelny w zależności od indywidualnych okoliczności. Ponadto, stwierdziliśmy, że to często motywy, nastawienie i energia, które wnosimy w danej sytuacji czynią nasze zachowanie kompulsywnym bardziej niż sama natura naszej aktywności. Skąd wobec tego wiemy kiedy jesteśmy w abstynencji, a kiedy wpadamy w aktywne uzależnienie? Każdy pracoholik musi zdefiniować osobiste granice i cele dla swojego własnego zdrowienia. Te wytyczne służą następnie jako pomocne narzędzie do pomiaru naszego postępu w pracy nad Krokami.
Bottom Lines - dolne granice
Bottom Lines definiują punkt, w którym przechodzimy z abstynencji w uzależnienie od pracy. Wyzwalacze i zachowania, które sygnalizują aktywny pracoholizm są odmienne u różnych osób. Pierwszym zadaniem w tworzeniu naszej własnej listy Bottom Lines jest refleksja nad Krokiem Pierwszym – nad naszą bezsilnością wobec uzależnienia i chaosem, które ono spowodowało w naszym życiu. Siadamy w ciszy i piszemy listę zachowań, których nie byliśmy w stanie kontrolować lub wciąż nie jesteśmy w stanie kontrolować kiedy zatracamy się w naszej chorobie. Dobrze jest później podzielić się tym ćwiczeniem ze sponsorem lub innym Anonimowym Pracoholikiem aby otrzymać informację zwrotną i wsparcie.
Kolejnym krokiem jest uszeregowanie listy pod względem ważności, wybranie jednego lub dwóch punktów, aby zdefiniować nasze wstępne Dolne Granice abstynencji.
Oto niektóre przykłady Bottom Lines przekazanych przez pracoholików:
- Nie pracuję (ani nie wykonuję obowiązków domowych lub nie świadczę usług) przez więcej niż 6 dni w tygodniu.
- Nie pracuję więcej niż 45 godzin w tygodniu.
- Nie zaczynam – a także kończę – pracować, kiedy czuję się głodny, zły, samotny lub zmęczony (H.A.L.T).
- Nie przynoszę pracy do stołu podczas posiłków.
- Nie pozwalam pracy zajmować czasu, w którym zobowiązałem się być z moją rodziną.
- Nie śpieszę się, ani nie prowadzę niebezpiecznie, nawet jeśli jestem spóźniony.
- Nie obwiniam innych za mój stres.
- Nie planuję nowego zaangażowania zanim wpierw nie przedyskutuję tego z innym Anonimowym Pracoholikiem.
- Nie biorę na siebie nowego zobowiązania zanim nie wycofam się z jakiegoś innego dotychczasowego (lub, bardziej konkretnie, nie biorę na siebie nic większego niż jednorazowe dwugodzinne zobowiązanie bez odłożenia decyzji na 72 godziny, podczas których modlę się, rozmawiam z moim sponsorem i sporządzam plan rezygnacji z czegoś ekwiwalentnego pod względem czasu i energii).
Dolne granice mogą być również napisane jako zdania twierdzące, aby wychwycić to podstawowe zachowanie, które jak się przekonujemy, jest kluczowe dla naszej pogody ducha i pokoju:
- Śpię co najmniej 7 godzin co noc.
- Modlę się i medytuję codziennie.
- Biorę udział przynajmniej w jednym mitingu co tydzień.
- Czytam literaturę przez co najmniej 10 minut dziennie.
- Kontaktuję się z moim sponsorem co najmniej raz w miesiącu w czasie pracy nad Krokami.
- Kontaktuję się z co najmniej 5 innymi Anonimowymi Pracoholikami w tygodniu.
Tak jak zasada łagodności wskazuje, jesteśmy dobrzy dla siebie i cierpliwi w naszych wysiłkach - wiedząc że nasz nowy sposób życia wymaga wiele praktyki. Dolne granice sygnalizują, kiedy nasze zachowanie odchyla się od zdrowego do potencjalnie szkodliwego, jednakże nie wykorzystujemy naszych upadków jako pretekstu do samobiczowania się, raczej przyglądamy się im jako pożądanemu przypomnieniu o naszej ludzkiej niedoskonałości i potrzebie kontynuowania pracy na Krokach oraz używaniu Narzędzi dzień po dniu. Ponieważ jesteśmy pracoholikami, jest to ważne, że nie „pracujemy” nad programem z tym samym ślepym zapałem, który wcześniej rzucił nas na kolana. Zaczynamy z prostotą wiedząc, że możemy zawsze dodać więcej Bootom Lines w miarę jak nasza samoświadomość będzie wzrastać. Kiedy tworzymy koncepcję abstynencji z pomocą naszej Siły Wyższej i przyjaciół z programu, staramy się ustawić Bottom Lines, które realistycznie jesteśmy w stanie utrzymać w bieżącym okresie. Jeśli potem uświadomimy sobie, że jesteśmy niezdolni do konsekwentnego dotrzymania jednego z tych zobowiązań, dostosowujemy go aby lepiej odzwierciedlał to co jesteśmy w stanie zrobić - wiedząc, że będziemy kontynuować rozwój z pomocą Siły Wyższej. Bottom Lines powinny raczej pieczętować nasze sukcesy niż być przepisem na porażkę. Dolne granice będą się zmieniały przez cały czas kiedy będziemy wzrastać duchowo i gdy poszerzą się możliwości. Odkryliśmy, że zdrowienie kształtuje również nasze nawyki: im więcej dostajemy, tym więcej będziemy pragnąć.
Top Lines - górne granice
Zachowania Top Lines reprezentują nasze cele i wizje. Top Lines są inspiracjami, które dają nam poczucie kierunku i ciągłego celu w indywidualnym procesie zdrowienia. Na przykład pracoholik, który ma dolną granicę „Nie pracuję więcej niż 6 dni w tygodniu” może mieć górną granicę „Mam wolne 2 dni w tygodniu”. Nasz sukces z Bottom Lines daje nam nadzieję, że z czasem osiągniemy nasze Top Lines. Wreszcie, nasze Top Lines stają się Bottom Lines i rozwijamy nowe Top Lines w rodzaju „Mam 3 dni wolne w tygodniu”. Oto niektóre przykłady Top Lines:
- Nie będę pracował więcej niż 9 godzin dziennie lub więcej niż 40 godzin na tydzień.
- Będę mieć 2 dni wolne pod rząd w tygodniu.
- Będę się cieszyć dniem bez listy rzeczy do zrobienia przynajmniej raz w tygodniu.
- Będę spał co najmniej 8 godzin w nocy.
- Będę spędzał dzień robiąc coś zabawnego z moimi dziećmi przynajmniej raz w tygodniu.
- Spędzę coroczne wakacje nie biorąc ze sobą żadnej pracy.
- Będę jadł moje posiłki na siedząco i relaksując się.
- Zawsze będę przedkładał moje zdrowie ponad moją pracę.
Wnioski
Chociaż odkrywamy, że jako pracoholicy, mamy ze sobą wiele wspólnego, nasze indywidualne wyzwalacze choroby i zachowania, które są oznaką aktywnego uzależnienia, mogą być różne. Dolne granice są markerami abstynencji. Górne są drogowskazami na naszych ścieżkach wiodących do wyzdrowienia i wolności od zamartwiania się. Jedne i drugie są ważne ponieważ pokazują nam skąd przyszliśmy i dokąd mamy nadzieję dojść. Podczas gdy nasze Bottom Lines pomagają nam się uwolnić od bólu, nasze Top Lines obiecują radość i spełnienie.
Dolne i góne granice umożliwiają nam zbudowanie programu zdrowienia, który jest dostosowany do naszych indywidualnych wzorców. Podążamy w kierunku wyznaczonym przez nasze ewoluujące Bottom Lines i Top Lines z pomocą Siły Wyższej, sponsora lub współ-sponsora, wspierającą grupą WA i naszego własnego pragnienia zdrowia i pogody ducha.